sobota, 19 października 2019

Czy znowu będzie "mądry Polak po szkodzie"?

  Jak zwykle siedzę przy kawie i koniaczku i piszę następnego posta na mój blog.
  Po ostatnich wyborach widzę, że jesteśmy narodem bardzo samolubnym. Wszędzie mówimy i o tym jak bardzo kochamy nasze dzieci ale zupełnie nie interesuje nas ich przyszłość. Wystarczy, że rząd obiecuje nam 500 złoty na każde dziecko, dopłaty do krów, świń itp a my nie zastanawiając się nad niczym głosujemy na niego. Nie jestem za żadną partią ponieważ uważam, że ktokolwiek dojdzie do władzy zawsze na drugim miejscu będzie naród. Pierwsze miejsce zajmować będzie on sam. Nabrać jak najwięcej do swojej kieszeni przez okres gdzie swojej kadencji a później zobaczymy. Nikogo przecież nie wsadzono do więzienia za to, że źle sprawował władzę. Wszystko odbijało się na narodzie. I podobnie będzie za rok, dwa może trochę później. Rozdawane i brane do swoich kieszeni pieniądze muszą się skończyć. Nieważne jak wysokie będą podatki czy inne dochody przy takim rozdawnictwie gdzie wpływy są mniejsze od wydatków wszystko musi runąć. I nie trzeba kończyć wyższych studiów ekonomicznych żeby to wiedzieć. Niech każdy z nas zacznie brać ze swojego konta więcej pieniędzy niż na niego wpływa i sam się o tej prawdzie szybko przekona. Teraz niektórym z nas dają właśnie pieniądze na dzieci, które nie zawsze z nich korzystają i jesteśmy bardzo zadowoleni. Ciekawym czy ktoś pomyślał o tym jak długo to będzie trwało i co nastąpi dalej. Zaciągane są pożyczki, o których rząd nas nie informuje, a które w przyszłości wypadałoby spłacić. I jak myślicie, kto to będzie zwracał? Ministrowie z własnych majątków, urzędnicy w ministerstwach, a może prezydent? Otóż zapewniam, że oni na pewno nie. Oni się zabezpieczą bo wiedzą co nastąpi. Tylko jak sami mówią "głupi naród" poniesie konsekwencje ich działalności. A bronić się będą bardzo logicznie i zgodnie z prawdą - wy nas wybraliście, chcieliście więcej zarabiać to nie miejcie teraz do nas pretensji. Spełniliśmy wasze wymagania. A wszystkie te kłopoty zostawiamy naszym dzieciom bo rozwiązanie tego problemu to nie okres roku czy dwóch lat, to rozłożenie na lata, gdzie trzeba będzie "ścisnąć pasa" i żyć bardzo skromnie aby wyjść z zadłużenia. I taką przyszłość gotujemy naszym pociechom w naszym kraju.
  I druga sprawa. Po ogłoszeniu wyników wyborów każda z partii odtrąbiła zwycięstwo. Tak więc wygrali wszyscy ale politycy a co z narodem? Zwycięstwo polityków to dostanie się do sejmu czy senatu i diety, premie, dodatki, podróże itp wzrost stopy życiowej, może lepszy samochód czy zakup jakiegoś domu. A naród? Ano naród będzie na to wszystko pracował (wyrażam się kulturalnie chociaż na usta ciśnie się inny wyraz). I nieważne jakie będą po drodze skandale, oszustwa, kradzieże w świetle prawa i inne ekscesy ten naród za cztery lata pewnie znowu na nich zagłosuje bo obiecają mu jakieś finansowe ochłapy. Chyba, że powstanie jakieś nowe ugrupowanie mające swój program, który będzie konkretnym programem a nie tak jak do tej pory jedynym programem opozycji było "nie głosujcie na obecny rząd". Przecież wiadomo, że jak ktoś mówi "nie" to inni zrobią dokładnie odwrotnie a Polak to już na pewno. I tak też się stało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz